Niezależnie jak to nazwiemy - przesilenie wiosenne, zimowa
drzemka, czy też czas wzmożonych nastrojów
depresyjnych, jest to bez dwóch zdań zjawisko obecne w życiu człowieka i jest mu ono potrzebne. Swoją słabość odczuwamy psychicznie i fizycznie. Zresztą śmiem przypuszczać, że takie zjawisko jest obecne nie tylko w życiu człowieka - sen zimowy zwierząt, wegetacja roślin. Jest to czas zadumy, śmierci. Jest powiązany z naturą, nie bez przyczyny wiązany z okresem od późnej jesieni do wczesnej wiosny. To czas wegetacji roślin, ziemia zamiera, żeby odrodzić się wiosną. W dawnych wierzeniach Słowian ten ponury czas był poświęcony umarłym, był ,,drogą przodków". Wierzono, że w tym okresie człowiek i jego otoczenie są szczególnie narażone na wpływy demonów, duchów i nieczystych sił.
JAK PORADZIĆ SOBIE Z TYM CZASEM?

W tym podpunkcie chciałabym również dodać, że na to pytanie - Jak poradzić sobie z tym trudnym czasem? - próbuje odpowiadać również popularna prasa kobieca (kobiece portale internetowe) zalewająca nas radami: ,,zbilansowana dieta", ,,w zdrowym ciele, zdrowy duch", czy też ,,nie wymagaj zbyt wiele od siebie", ,,nie dostarczaj sobie emocji przed zaśnięciem", ,,zrezygnuj raczej z kryminałów i filmów sensacyjnych", ,,przeczekaj najgorszy okres, nie forsując organizmu", ,,unikaj dużych skupisk ludzkich", ,,Przed wiosną najlepsze są zabiegi złuszczające od delikatnych peelingów przez mikrodermabrazję, aż po głębokie złuszczanie dermatologiczne" (cytaty pochodzą z ,,Świat Zdrowia", kobieta.wp.pl, ofeminin.pl)
POST A RELIGIA
Trudno oddzielić oczyszczenie duszy i ciała od religii. Wszak katharsis jest jedną z funkcji religii. Ze względu na mój brak wiedzy na temat innej religii niż chrześcijańska posłużę się cytatem:
Wszystkie religie, od wielu tysiącleci zalecają
swoim wyznawcom różnego rodzaju dłuższe lub krótsze
posty. Już w starożytności, w czasach faraonów, Egipcjanie
pościli do 42 dni przed świętami. Pierwsi chrześcijanie, zanim
zostali przyjęci do Kościoła, przed ceremonią chrztu, również
dłuższy czas pościli. Post ustanowiony na okres przedświąteczny
pomiędzy środą popielcową, a Wielkanocą, w ubiegłych wiekach, był
bardzo ściśle przestrzegany przez wiernych. Indianie pościli przed różnego rodzaju
inicjacjami i wtajemniczeniami, podobnie jak buddyści przed
wstąpieniem do klasztoru. Z przekazów pisanych dowiadujemy
się, że Platon i Sokrates przeprowadzali 10-dniowe głodówki. (źródło)
Niestety w dzisiejszych czasach (mam na myśli obszar kultury szeroko rozumianego zachodu) idea postu wydaje się być nieaktualna i nieatrakcyjna. Post to rzeczywistość, która niewiele mówi dzisiejszemu katolikowi, czy
też, patrząc szerzej, współczesnemu człowiekowi. Zmiany w kościelnej
dyscyplinie wprowadzone w ostatnich wiekach, a zwłaszcza po II Soborze
Watykańskim, sprawiły, że dzisiaj postowi zagraża nie tylko ograniczenie
go do kilku dni w roku, ale również niezrozumienie oraz niewłaściwe
pojmowanie jego głębszego, duchowego znaczenia. Dzisiaj w Kościele
katolickim post obowiązkowy dotyczy tylko dwu dni w roku (Środy
Popielcowej i Wielkiego Piątku), a i wtedy traktowany jest bardzo
łagodnie i pobłażliwie. Mocno podważane jest samo przekonanie, jakoby
powstrzymywanie się od jedzenia czy ograniczanie spożywania pokarmu
miało cokolwiek wspólnego z religią. Tymczasem w liczącej dwa tysiące
lat tradycji chrześcijańskiej post był zawsze uważany za fundamentalny
element drogi wiary i praktykowano go z wielką gorliwością i surowością. (źródło)
Odnoszę wrażenie, że post w Kościele Katolickim stracił ascetyczność i to cytowane już przeze mnie ,,podniesienie utkwionego wzroku w ziemi ku górze", a szkoda. O wiele lepiej post jest przestrzegany w Prawosławiu jak i w Kościele Unickim. Pierwszym dniem Wielkiego Postu jest
poniedziałek, a nie Środa Popielcowa jak u
łacinników i obowiązuje surowy post. Nie ma obrzędu posypania popiołem.
Cerkiew udekorowana jest na czarno, w inny sposób uderza się w dzwony
(według greckiego stylu dzwoni się sercem dzwonu, kielich dzwonu jest
nieruchomy), w śpiewie przeważają minorowe melodie podczas nabożeństw,
więcej recytuje się niż śpiewa, nie je się nic, co pochodzi od zwierząt
(nawet ryb i nabiału). Ryby można jeść tylko w Zwiastowanie i w Palmową
Niedzielę.(źródło) Do tej pory ściśle przestrzegane są
posty w klasztorach prawosławnych. W wielu z nich na przestrzeni całego
roku nie podaje się dań mięsnych. Do dziś ważne wydarzenia w życiu
wiernych poprzedza post i modlitwa. Żaden prawdziwy pisarz ikon nie
przystępuje do dzieła bez uprzedniej modlitwy i postu. O sile tych dwóch
czynności, jakże ważnych w życiu każdego, świadczą słowa Chrystusa, że
postem i modlitwą wypędza się nawet duchy nieczyste.
Jako ciekawostkę chciałabym powiedzieć, że kiedyś w Polsce post był restrykcyjnie przestrzegany i było to naszą domeną narodową W
Polsce łagodzenie postu przebiegało wyjątkowo powoli, zapewne z powodu
jej położenia na rubieżach chrześcijaństwa zachodniego. Terytoria
pograniczne w wielu kwestiach są zazwyczaj bardziej tradycyjne od
centralnych. Jest to związane z potrzeba podkreślenia swojej tożsamości.
Widać to szczególnie na pograniczach etnicznych, gdzie kultury ludowe
są z reguły szczególnie żywotne. Podobnie było i w tym przypadku.
Jeszcze w XVI wieku w naszym kraju w wielkim poście nie było wolno
spożywać ani jaj ani potraw mlecznych. Surowość polskich zwyczajów
postnych nieraz stawała się zarzewiem mniejszych lub większych
konfliktów. Tak na przykład już w średniowieczu dochodziło na tym tle do
zatargów między osiedlającymi się u nas kolonistami niemieckimi a
miejscową hierarchią katolicką. W wiekach późniejszych zatargi takie
miały miejsce pomiędzy miejscową ludnością a odwiedzającymi nasz kraj
cudzoziemcami. Jak pisał około 1570 Ulryk Werdum:
,,W Łowiczu wyklinali nas straszliwie ludzie domowi, kiedy widzieli, żeśmy w piątek jedli ser, tak że pan mój, abbé
de Paulmiers, nie wiedział jak burzę tę zażegnać. Kazał im przez
tłumacza zeznać uroczyście, ze jako duchowny nie chciałby za nic za nic
świecie łamać postów, tylko że w Niemczech potrawy takie nie są
wzbronione. To ich nieco uspokoiło..." (źródło)
Skupiłam się tu głównie na chrześcijaństwie, gdyż na temat innych religii i ich postów nie mam wiedzy i nie byłabym w stanie weryfikować rzetelności internetowych źródeł.
CZY WARTO POŚCIĆ?
Reasumując, współczesny świat nie sprzyja postowi. Nawet Kościół poprzez liberalizację praw i nakazów coraz bardziej oddala się od tej idei. Zdaje się, że przymioty postu: pokora, silna wola, wstrzemięźliwość od posiłków, seksu, przyjemności, rozrywek straciły na aktualności. Czy warto w takim razie podejmować post? Wg mnie warto. Pomijając nawet głęboki duchowy i mistyczny aspekt postu jest to dla mnie wspaniała okazja do tego, żeby nad sobą popracować, żeby ,,zabić" moje gorsze ja i pozwolić się odrodzić (czemu sprzyja wiosenny czas), aby pogłodować, odtoksycznić swoje ciało, poddać się refleksjom dotyczącym tego dokąd zmierzam, jaki mam w życiu cel, kim jestem. Ważne jest, aby co roku odświeżać w sobie te pytania, co roku umierać, aby rodzić się na nowo (zmartwychwstawać) wraz z przyrodą.
Myślałam, że wystarczy jeden post na ten temat. Chyba jednak się przeliczyłam i rozdzielę go na dwa. Także oddaję Wam pierwszą część - powiedzmy teoretyczno-historyczną. W drugiej chciałabym napisać o tym jak pościć, jakie są poglądy na ten temat, jaki post zalecają katoliccy biskupi. Z pewnością też poruszę temat głodówki, która właściwie stała się dla mnie inspiracją do napisania tego artykułu.
ŹRÓDŁA
http://wpolityce.pl/wydarzenia/23576-rozpoczyna-sie-wielki-post-to-czas-niezwykly-czas-proby-czas-przygotowania-ducha-czas-nasladowania-mistrza
http://www.taraka.pl/rok
http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/sposob-na-przesilenie-wiosenna-depresja
http://kobieta.wp.pl/kat,26377,title,Przesilenie-wiosenne,wid,12074763,wiadomosc.html?ticaid=1e07a&_ticrsn=3
http://www.ofeminin.pl/zdrowy-styl-zycia/przesilenie-wiosenne-rady-na-przesilenie-wiosenne-d12133c195150.html
http://glodowka.pl/podstrona.php?dzial=religie
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/tessore_post_00.html
http://unici.pl/content/view/52.html
http://svetomir.blox.pl/2009/03/Dawne-dzieje-postu.html
http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/5-1-0-5
Agatko, bardzo pięknie przedstawiłas ten ważny dla naszego ciała, ale i przede wszystkim ducha temat. Szkoda, że ta najlepsza (i najtańsza) metoda dzisiaj prawie zanika.
OdpowiedzUsuńPosty to najstarsza i najlepsza droga do zdrowia.
Temat postu poruszyłas bardzo na czasie. Wiosna to najlepsza pora.
Dzięki wielkie
i czekam na dalszy ciąg.
Bardzo Ci dziękuję kochana. Niesamowicie mnie motywujesz do pisania. Pozdrawiam!
Usuń